blog

zdradliwy dysk

Tuż przed świętami nawalił mi komputer. Jakiś był niemrawy, więc zrobiłem restart. A po nim – zniknął dysk systemowy. Hitachi, wg mnie najbardziej niezawodna marka, dokładnie przetestowany, 3500 przepracowanych godzin, gdy instalowałem na nim w maju Windows 7. Nie miałem czasu sprawdzać, co się stało.

Wreszcie wczoraj wyjmuję go, podpinam przez USB do netbooka. Wydaje dziwne dźwięki i tyle. Nie widać go w komputerze. Co chwilę próbuje ruszyć. Potrząsam nim. Zmieniam pozycje… I nareszcie znajomy dźwięk podłączenia urządzenia USB. Ostrożnie odkładam dysk na stół… znów znika. No to jeszcze raz! I szybko jakiś dysk przenośny.

Udaje się dysk znów uruchomić. Kopiuję dane, bo przecież i na nim jakieś są, choćby poczta, zresztą drugi dysk, ten na dane, już dawno zapełniłem. Ojej, ile śmieci w moim folderze. Dziesiątki tysięcy plików, o których nie miałem pojęcia, nieraz o zerowej wadze. Mogłem wybrać bardziej selektywnie, co chcę kopiować, ale nie chcę już nic zmieniać, skoro dysk się kręci i wydaje swą zawartość bez szemrania.

Dysk zaczyna parzyć w rękę. I ręka też drętwieje, bo przecież strach dyskiem poruszyć, póki się gładko kręci. Dziecko głodne, a ja siedzę uwięziony już godzinę i patrzę, jak 72 tysiące plików kopiuje się na rezerwowy nośnik.

Udało się!

A gdyby tak włożyć dysk z powrotem na jego miejsce?

Działa! Ha, to go otestujemy. Parametry SMART bez najmniejszych oznak wadliwości. Nawet „Spin retry count”, czyli liczba nieudanych startów talerzy.

testy podejrzanego dysku

Chyba sprawdzę konektory na płytce dysku. Przerywa zasilanie?

Nowy dysk już kupiłem. Też Hitachi.

2 myśli w temacie “zdradliwy dysk”

  1. kupiles HGST czy Western Digital?

    O wiele wazniejsze w dyskach obecnie od MTBF jest ilosc cylki start stop i ile razy parkour z glowicami wejdzie miedzy talerze.

    Polecam obecnie serwerowe Toshiby lub WD Enterprise. Alr tylko w RAID,

    Polubienie

    1. Tak, od dawna mam wrażenie, że publikowane dane o statystycznej niezawodności dysków nie potwierdzają się w ich codziennej eksploatacji przez typowego użytkownika domowego. Oba dyski, ten podejrzany i ten nowy, są chyba rzeczywiście wyprodukowane przez Hitachi. Ten „nowy” jest bodaj z roku 2009, leżak magazynowy. Być może teraz dyski dla Hitachi robi ktoś inny. Kiedyś kupiłem dyski WD Green z zerowym przebiegiem, którym po kilku godzinach wyskakiwało multum wadliwych sektorów. Po zainstalowaniu systemu zaczął się zawieszać, następnego startu Windows już nie było. A dysk na dane, 500 GB Hitachi, ma spory przebieg (ponad 50 tys. godzin), pojedyncze wadliwe sektory… i nigdy mnie nie zawiódł!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s