blog

udany weekend

… spędziliśmy z Daną nad Jeziorem Goczałkowickim. Nasz drugi polski  vandr.  Była noc ze spoglądaniem w niebo przez korony drzew, było ognisko w lesie, powrót pociągiem.

Jutro pewnie znów nie będzie Szefa. Nikt mnie nie prosił o zastępstwo. No, zastanowię się co zrobić.

Dodaj komentarz