blog

Mount Smecta

… a miałem być w górach.

Po raz pierwszy, odkąd jestem z Daną, miałem iść w góry – sam (dotąd robiłem to tylko podczas jej wyjazdów do Pilzna).

Zamiast tego – czeka mnie może spacer do miasta po Smectę, bo wykorzystałem jedyną saszetkę tego leku przeciwbiegunkowego. Dobrze, że jest w wolnej sprzedaży, bo nie mam przy sobie recept.

Cinquecento pada. Ledwo dojechałem do domu. Słabe, głośne, przypomina stary traktor lub motocykl. Nie pali jeden z dwu cylindrów? Mój drugi komputer (tam, gdzie mieszkamy z Daną) zupełnie padł, podejrzewam płytę główną. Już kupiłem taką samą, by nie instalować systemu na nowo.

Głowa boli. Od ciśnienia? Ale w takim stanie przecież nie ma sensu przyjmowanie leków doustnych.

Bloksa znów „ulepszyli”. Co jeszcze do kompletu?

Dodaj komentarz