blog

ale dmucha

… mało okien nie wyrwie, a doktór pisze kąśliwe wpisy na doktorskim forum, trochę se też zabloguje.

Krzyże bolą, gardło z lekka. Biwaku nie było. Nawet stawiania namiotu, bo wiało. Chcieliśmy go postawić na łączce pod lasem, bo to nowy nabytek, sporych rozmiarów. Warto tę czynność przećwiczyć w spokoju. Przedsionek ma taki, że może w nim dumnie stanąć wyprężony (i to cały) człowiek.

Jutro (tzn. dziś): albo wyprawa do lasu na inaugurację sezonu (czyli ognisko z kiełbaską, uwaga na leśniczego), albo porządki na  matkowiźnie

Grób pra- i prapradziadków opłacony, teraz w kolejce chyba blacharz, bo kombi pójdzie do przeglądu. A co się kryje w liście poleconym, który doktór ma na poczcie? Mafia lekarska to nie będzie, zaległy haracz już dostała.

Klawiatura nawala. Może pomoże czyszczenie. Staruszka, DOS jeszcze pamięta. Ulubiona. Doktór se ostatnio przechodzonego smartfona kupił, chyba po to, by cenił normalne klawiatury. Jest nawet fajny, dokóki się nie rozładuje może robić za mapę i to dokładną, do tego z GPS-em, za to bez konieczności dostępu do netu.

Kto potrzebuje, niech sobie ściągnie darmową apkę, a do niej mapy na www.mapy.cz. Interfejs po angielskiemu, chyba że mamy ustawiony język czeski lub słowacki, wtedy po czesku. Na kartę 32 GB wchodzi cała Europa, bez Turcji, a Rosji niestety brak. Yandex.ru, zdaje się, pomaga na tę bolączkę.

Doktór się posiłkuje tymi mapami też na wizytach domowych, bo są numery domów. Od razu, wszystkie, po powiększeniu skali. Lepsze od map Google.

Film o papieżycy ściągnięty, to jeszcze tylko herbata i spać. 

Dodaj komentarz