Znów zapomniałem włączyć budzik. Przez sen czułem ból kolana. Od paru tygodni coś z nim nie tak. Gdzie jest ta bezpłatna próbka psikacza z diklofenakiem?
Ale nie ból mnie zbudził. Dyżurowa czujność. Spoglądam na zegarek: 10 po siódmej. Zrywam się z łóżka, wyciągam telefon. Uff! Nie dzwonili. Od siódmej mam przecież dyżur pod telefonem. A wczoraj przyszła forsa za te dyżury… Może wreszcie jak spłacę kartę kredytową, to ją odłożę i zacznę żyć nie na dług?
Nie ma czasu, ani spokoju na śniadanie. Tabletki tylko wyłuskuję – dla siebie i Dany. Od pewnego czasu biorę allopurinol, na obniżenie kwasu moczowego. Przypadkiem wykryłem jego lekko podwyższony poziom, włączyłem lek i kolana mniej bolą? Przynajmniej w dzień. To nieprawda, że w dnie moczanowej jak coś boli, to zawsze paluch u nogi.
Tabletki na ból kolan. A na ból duszy – tablety. Doktór oszalał, co tydzień ostatnio kupuje „nowy” tablet. Bo nie każdy mu siedzi. Albo Android nie taki, albo nie chce zapisywać map na kartę, albo ma przyciski na stałe na krótszym boku (czyli nie obracają się wraz z obrazem). Trza wypróbować więcej modeli, by wybrać ten jeden jedyny, który przyrośnie do serca i… chlebaka (czy sakwy rowerowej).
Szkoda, że tak nie można z kobietami. Bo za pierwszym razem nie musi się najlepiej trafić. Naturalnie, to samo mogą powiedzieć o wyborze życiowego partnera panie.
… a potłuczony tablet ściąga sobie kolejny departament Francji. Trochę zbyt potłuczony (miał mieć „pęknięty dotyk”, ma pajęczynę z ubytkiem, choć działa bez zarzutu), więc doktór w nocy kupił taki sam, ale cały. Bo to jest to! Goclever Aries. Fajny Andek (4.2.2), dużo klawiszy ekranowych, w tym „zrób fotkę ekranu”. Teoretycznie polska marka, choć made in China.
Szkoda tylko, że doktór jest mało clever. To dlatego, że sdiełano go stuprocentowo w Polsze?
Dyżur na razie spokojny. No to się doktór teraz w spokoju zaczai.