Po 4 tygodniach zadzwonił mechanik: auto gotowe. A już myślałem, że chce spytać, kiedy zabiorę tego grata. Idiotyczny defekt skorodowanego auta, wierzę, że źle się czuł, kiedy nań spoglądał. A teraz – wypas. Nawet ręczny działa!
Gęsty śluz w doktorowej tchawicy też wreszcie ruszył (też po paru tygodniach…). Co zadziałało, czas, czy karbocysteina?
Łoże małżeńskie naprawione. Doktorowi się odechciało, gdy widział jego bebechy. Ordynarne, nieoheblowane kantówki, miękkie jak papier i jeszcze sęk w połowie. Gdyby Ewka nie skakała, może by wytrzymało, w końcu uniosło ciężar naszych spasionych ciał, które od czasu do czasu spotykają się na jego jednej połowie.
Ewunia ma zakaz skakania po łóżku. I obiecaną trampolinę.
Woda w rurach na matkowiźnie nie zamarzła. Doktór, by nie kusić dalej losu odkręcił, by stale ciekła. Teraz już mrozy niestraszne, zresztą idzie globalne ocieplenie. Trochę nudne, po każdej zimie naprawiać instalację.
W gabinecie były dziś małe luzy, to doktór kontynuował rzeź ulotek reklamowych. Się tego nazbierało za 5 lat! Aż szefowa zaczęła się strzępić. A ma dać podwyżkę, to doktór musi być grzeczny.
Szafka w łazience nareszcie wisi. Biedronka po niewczasie uznała reklamację, gdy już wcięło paragon, więc rozbite lustro zamówiliśmy u szklarza. Doktór każdego ranka ogląda teraz swą obleśną gębę w HD.
Milicja sprawdzała dziś stan techniczny aut. No, mieli szczęście, albo wiedzieli, kogo lepiej nie ruszać. Doktór kaszle i bolą go gnaty, więc reanimacja omdlałego funkcjonariusza mogłaby się nie udać.
Dysk 2TB na Allegro doktór kupił, bo nie mógł sobie przypomnieć, gdzie wsadził tego ogromnego Samsunga. Już się znalazł, co tam – będą dwa. I tak się zapełnią pirackimi treściami. Muzę doktór teraz namiętnie downuje. Niektóre kawałki są tak denne, że trudno uwierzyć, że ktoś to kupował (posłuchać można dopiero po ściągnięciu i rozpakowaniu). Trochę, jak z kolorami niektórych aut. Używane mogą być, jak tanie i poza tym do przyjęcia. Ale że ktoś to kiedyś kupił za pełną cenę?!?
Dzisiaj nie będzie ponocowania u PC. Będzie błogie spanie w repasowanym, małżeńskim łożu. A rano – załatwianie dodatkowego zarobku. Money for nothing, czyli dyżury.