… materacu po raz pierwszy doktór będzie spędzać.
Dyżur nieplanowany, akurat jutro rano mam w naszej przychodni wizytę u laryngologa. Do tego – ładna pogoda, kiedy to Tadeusz lubi sobie zafundować odwyk od dyżurowego nałogu. Więc dzwonię i pytam, czy aby nie chce…
Wyskoczyłem do Biedronki po lody (nic innego tak nie rozluźnia śluzu w mym gardle) – osobiście, bo przecież nie wolno mi przetrzymywać obcych kobiet. I jak to w Biedronce, prócz lodów kupiłem materac. Jednoosobowy, żeby nie gadali, że doktór na dyżurach tylko kopuluje.

