… a doktór się wstydzi trzymać alkohol w swej szafce. Może ktoś zobaczyć.
W żołądku jak się go schowa, to nie widać.
Może będzie słychać, bo w gospodzie doktór po drugim piwie nieraz śpiewa.
życie codzienne i niecodzienne pewnego lekarza
… a doktór się wstydzi trzymać alkohol w swej szafce. Może ktoś zobaczyć.
W żołądku jak się go schowa, to nie widać.
Może będzie słychać, bo w gospodzie doktór po drugim piwie nieraz śpiewa.
w robocie….
Łeeee….
Yny kapke.
Ale Krupnik mu pomógł na żołądek. Żadne tam …prazole.
I jeszcze se skonfigurowoł poczte na gymejlu. Doktór, nie Krupnik…
doktór będzie pił (nie po raz pierwszy…).
W drodze do Biedronki (po keczup dla siebie i sucharki dla pielęgniarki) obmyślał linię swojej obrony przed sądem, jeśli rzeczywiście przed nim stanie. I dla hecy se kupił napój winopodobny. Żeby nie być prawdziwie winnym.
A teraz się napije. Herbaty najpierw.
Za zdrowie Dany, bo ma urodziny.
A niektórzy nie wiedzą, co to są urodziny Wedla. No, przyszła strapiona aptekarka (!) z receptą na lek, którego niet w hurtowniach, żeby doktór napisał coś podobnego. A jak sie już receptę pisze, z PESEL-em i jest się spostrzegawczym gadułą, to ..0722… sprowokuje od razu stosowny komentarz.
Doktór jest gawędziarzem. Czy mu to pomoże przed sądem?
No to wypijmy jeszcze za trzeźwy rozum sędziów 😀
kręte drogi moich aut