blog

przedpołudnie w domu

Zaraz po dyżurze pojechałem do NFZ i wykupiłem tatowe pampersy. Tylko tyle, na ile wystarczyło pieniędzy. Dzwoniłem do roboty, by się upewnić, że dziś jest Matki Boskiej Pieniężnej.

Mamie dałem zastrzyk Ketonalu, przerobiłem numer IBAN na normalny numer czeskiego konta, by przygotować blankiet wpłaty. Prosił mnie znajomy ze Szczecina, który obsługuje moje niemieckie transakcje na eBay.

Teraz na czeską stronę – na pocztę, do sklepu instalatorskiego. Tata ma się dobrze, ale wieczorem musimy go wreszcie umyć od stóp do głów. W sklepie medycznym widziałem ławeczkę na wannę. Może tata da się namówić na jej kupno.

Gorzej będzie z kontem bankowym, pogadam z tatą – może jak będzie net i zobaczy, jak łatwo (i za darmo) płaci się rachunki… Myślę o koncie w mBanku z kartą debetową do wybierania gotówki.