Rano, zanim się wynurzyłem ze snu, grała we mnie muzyka. W półśnie nie mogłem sobie przypomnieć, co to za piosenka.
Tak, to przecież Devatenáct Františka Nedvěda. Pieśń przepełniona miłością, tęskna jak większość jego i brata utworów.
Poczułem, że muszę zadzwonić do Dany. Co robi? Pewnie jest w domu, gotuje obiad… Nie, leży, jakaś grypa ją dopadła.
Chtěl jsem Ti říct, že Tě mám rád…