blog

tłuczemy komary

Ja i Dana, chłopcy z ekipy przewozowej…

Siedzimy w przychodni, pijemy wodę mineralną (zaraz będzie piwo), zjedliśmy lody.

Wspominamy nasz mini-vandr: knajpę U myší díry…

w "Mysiej Dziurze"

.. kąpiel w Olzie, nocleg na Girowej. Nawet tam, na szczycie były komary!

Pacjentów niewielu: komu by się chciało w takim upale po doktorach chodzić…