Ma swoją pojemność. A jak ją przekroczymy, bez ostrzeżenia nasze dane zaczną być definitywnie kasowane. Chyba począwszy od najdłużej w nim zalegających?
Ściągałem płyty w postaci archiwów RAR. Po rozpakowaniu przesuwałem archiwa do kosza. Niektóre pliki miały jakieś błędy i zostały przy rozpakowywaniu utracone – bezpłatny program PeaZip czasem robi figle. WinRar, za który powinienem zapłacić (szpital mi z tytułu tzw. ustawy 203 też…), radzi sobie – jest komunikat błędu, ale plik pojawia się w docelowym folderze.
No to idę na pewniaka do kosza, rozpakuję jeszcze raz te płyty, w których brakuje utworów…
… a kosz dziurawy był. Celowo, inaczej w końcu zająłby pół dysku. Ale dlaczego to zrobił bez ostrzeżenia?
Ech, tak to jest, kiedy polegamy na mądrości komputera. Że pomyśli za nas…
Nie liczmy na to, że dane z kosza zawsze można odzyskać. I opróżniajmy go regularnie. W ten sposób to, co tam niepoatrznie wrzucimy, łatwo znajdziemy.