Internetowa. Ale jak na złość – dość dużo pacjentów.
Na dzisiejszy dyżur przybrała się ze mną Dana, ciężko nieszczęśliwa, że tak długo odcięta od netu…
Rano byłem w mieście, m.in. w NFZ. Okazało się, że formularz na tatowe pampersy jest nieaktualny. Murwa kać! A ja w deszczu przez pół miasta… No, chociaż mam części do termy gazowej. Rower by się przydał, bo auto nie jest do miasta.
Rano do domu: przygotowania do giełdy, czeska poczta, zatyczki do zlewów…