No i jest: internet bez drutu. Druta doktór nie ciągnie, nawet tego od myszki. Bo peniskokształtny modem nie chce się dzielić jedynym portem USB… Czego spróbować? Innego rozdzielacza USB? Myszki szeregowej? Bo port PS/2 nie współpracuje z rolką.
Tym samym doktór cierpi, walcząc z uechtaczką swej Toshiby i pływającym kursorem. I z topniejącym kredytem Orange Free. Ze zrywającym się połączeniem…
Do neostrady doktór tęskni (do modemu telefonicznego nawet…). Jak do PRL-u… Byliście jak zdrowie, ile was cenić trzeba, człek się po niewczasie dowie…