Kręte ścieżki historii
Ostatnie tygodnie spędziłem na pograniczu czesko-austriackim. Penetrując okolice miasteczka Nová Bystřice, natrafiłem na ścieżkę dydaktyczną, poświęconą historii tego rejonu. Nie była ona łatwa w XX wieku, kiedy to zgodnie żyjące narody rozdzielono granicą, a później jeszcze poszczuto przeciw sobie. Czy czegoś nam to nie przypomina? W odróżnieniu od Śląska Cieszyńskiego jeden z narodów został po wojnie bezpardonowo wysiedlony. Pozostało uczucie zapiekłej krzywdy i dwie różne interpretacje historii. Otwarcie granic pomaga jednak zasypać tę przepaść.
Transgraniczna ścieżka XX wieku ma dwujęzyczne opisy. Skupiono się na pozytywnych stronach sąsiedztwa, nie omijając jednak kwestii trudnych dla obu stron. Można mieć uwagi do niektórych szczegółów, ale całość jest do przyjęcia dla obu zwaśnionych niegdyś narodów. Czy podobna ścieżka nie powinna powstać w naszych stronach?
Dla „Dziennika Zachodniego“, 1 IX 2010
Wobec zmiany ramówki gazety, druk moich tekstów został czasowo zawieszony.