Demokratyczna salonka
W niedzielę jechałem do Pardubic pociągiem Eurocity „Kysuca” relacji Żylina – Praga. Dawno bym zapomniał, jaką miał nazwę, ale tego dnia zasłużył na wzmiankę w mediach: w odwrotnym kierunku jechał nim prezydent Václav Klaus. Głowy państw rzadko jeżdżą pociągami; okazała salonka, odziedziczona po Franciszku Józefie, po raz ostatni służyła władzom w roku 1969. Dziś, pięknie odrestaurowana, jest eksponatem muzealnym. Nastały inne czasy, kolej nie ma już tej roli, jaką miała przed stu laty.
Delegacja czeskich władz, udająca się na uroczystości żałobne do Krakowa, stanęła wobec dylematu: jak się tam dostać, skoro nie ma warunków do bezpiecznego lotu. Ja miałem inny problem – czy spory ładunek, który miałem przywieźć z Czech, wejdzie do „malucha”. Pomyśleliśmy chyba to samo: przecież jest jeszcze pociąg… Tego dnia przewiózł bardzo różnych pasażerów. Pociągi są dla ludzi.
Dla „Dziennika Zachodniego”, 20/21 IV 2010