blog

diagnozy

Mama zostaje w szpitalu. Wygląda to na białaczkę. Kiedy przyszedłem, była u niej w odwiedzinach koleżanka z hospicjum – ze swoim rześkim, 90-letnim ojcem. Czy i mój tata dotrwa do takiego pięknego wieku i w takiej formie? Czy rak się nie odwinie?

Ściągam album Beatlesów, a tu telefon. U mamy nie dałem filtru, to mi jak zwykle zerwało internet. Dzwoni znajoma w sprawia swojego wujka – mojego prywatnego pacjenta. Wykryli raka płaskonabłonkowego w prawym płucu – tak, jak przypuszczałem. Nie ma przerzutów, nacieków. Ale dlaczego tak wycieńczony? Dostał Megace, wkrótce konsultacja chirurgiczna.

Dana bardzo źle się czuła, opuchły jej nogi. Zmierzyła sobie 160/120. Poszła rano do doktorki. Ta jej dała zastrzyk (przeciwbólowy?) i zwiększyła dawkę ramiprylu (Tritace). Jak jej toto po raz pierwszy zapisała, to dopiero w aptece się spytali, czy przypadkiem nie jest w ciąży. Dana twierdzi, że miała wyraźnie bardziej spuchniętą jedną połowę ciała. No… nie powinno się leczyć osób bliskich, nie powinno się leczyć na odległość, nie powinno się wtrącać do decyzji innego lekarza… ale taką terapię można o kant dupy rozbić, jak mawiał śp. Marek Kotański. Dana powinna iść do szpitala.

Porządkuję papiery. Jak ten czas leci… Bilety z roku 2002, podróże, które mam w żywej pamięci. Minęło jak z bicza strzelił. Co będzie za następnych 8 lat? Z moimi rodzicami, z Daną…

Help! Już ściągnięte. Teraz Rubber Soul…